Joanna Julia Checinska i Marta Wesołowska – W miesiąc zarobiłam więcej niż w rok na etacie

Joanna Julia: Cześć, witam cię serdecznie. Dziękuję, że zaakceptowałaś moje zaproszenie na ten wywiad.

Marta Wesołowska: Z przyjemnością ogromną.

Joanna Julia: Powiedz nam, bo ty jesteś dziennikarką radiową i logopedą medialnym, czyli czym tak naprawdę dokładnie się zajmujesz?

Marta Wesołowska: Jak ta nazwa wskazuje, to wiesz, w mediach siedzę już jakiś czas. Początki to już były ponad 20 lat temu, więc to doświadczenie medialne łączy też, tak bardzo sprytnie mówiąc, z logopedią. Więc to już nie jest praca typowo nad wadami wymowy, chociaż też, oczywiście, może być, ale ja już tak bardziej widzę u siebie to powołanie i to przekierowanie całego swojego działania w kierunku pomocy tym wszystkim osobom, które działają w mediach. I teraz mamy na uwadze nie tylko już te tradycyjne media, czyli telewizję czy radio, ale głównie internet, bo social media tak samo wiemy o tym, że to jest ogromna już dziedzina tych mediów w ogóle i myślę, że tu jest tak naprawdę to, to wyzwanie. Więc jeszcze chyba nikt tak nie stworzył takiego stanowiska jak logopeda social medialny, coś w tym stylu, bo ja bym ewidentnie wpisywała się w to. Więc dlatego zostaje nazwa logopeda medialny, a ponieważ to moje dziennikarskie doświadczenie też już jest kilkunastoletnie, to ja po prostu też widzę w tym ogromny potencjał, żeby przemycać te elementy związane z wystąpieniami publicznymi czy właśnie z kwestiami mowy do działalności w mediach, szczególnie w mediach społecznościowych.

Joanna Julia: A czy pomagasz na przykład takim osobom, które powiedzmy mają kanał na YouTubie, wypowiadają się, może trochę seplenią, może mają problemy z intonacją, z dykcją i możesz im trochę w tym pomóc?

Marta Wesołowska: Dokładnie tak, bardzo chętnie pomagam. Tym bardziej, że to są wszystkie, nawet kwestie… ruszamy takie kwestie techniczne nawet, wiesz, to, czy mamy mikrofon, jaki mamy mikrofon, w jaki sposób potem operujemy tym sprzętem. I bardzo często, prowadząc też takie spotkania indywidualne z osobami, które prowadzą swoje media i kanał, na przykład, na YouTubie, to już też zawsze pytam, w jaki sposób te materiały powstają, bo już w kwestiach technicznych jesteśmy sobie w stanie bardzo pomóc od montażu.

Ale najpierw, idąc do powstawania tego materiału, samo to, że kiedy włączamy odsłuch i mamy możliwość tego sprawdzania, jak ten nasz głos na bieżąco, tu i teraz, tworzony jest w uchu tego słuchacza, to też się buduje bardzo dobra samoświadomość tego, w jaki sposób możemy tym głosem operować. Więc jak najbardziej tak. To bardzo często jest, na przykład, analiza nagrań, czyli sprawdzanie, w jaki sposób dzieje się intonacja, które zdania można byłoby uprościć. Czasami jest, zahaczamy sobie o takie, wiesz, początki, jak mamy, dajmy na to, w każdym materiale mamy bardzo podobne treści, bardzo podobne przywitanie słuchaczy. To teraz jak zrobić to, żeby to było trochę takie inne, żeby się pobawić tą formą.

No i w tym wszystkim chodzi nam o przede wszystkim, tak powiedziałabym, głównie o używanie tego głosu i mówienie z poczuciem komfortu, z takim poczuciem, żebyśmy niezależnie od tego, czy będziemy mieć dużą publiczność, a wiele, wiele osób chciałoby nawet w przyszłości stanąć na większej scenie i coś powiedzieć, czy nawet rozmawiamy z pojedynczą osobą, to właśnie żeby zawsze mieć ten wspierający stan emocjonalny, który nam pozwala, wiesz, tak wyjść z pazurem i dobrze się zaprezentować.

Joanna Julia: No, więc ja, ja to mam takie pytanie, bo na przykład jakby mieszkałam między dwoma krajami. Głównie mieszkam w Wielkiej Brytanii, więc obracam się bardziej w tym języku angielskim i pamiętam, że jak zaczęłam tworzyć po polsku, to bardzo dużo osób pytało się, skąd jestem. To jest bardzo śmieszne, bo z jednej strony w Wielkiej Brytanii, wiadomo, chcesz mówić lepiej z tamtejszym akcentem. Potem tutaj masz jakieś naleciałości. Mało tego, ja bardzo długo sepleniłam jako dziecko. Mimo, że bardzo szybko czytałam, pisałam, byłam bardzo dobra, jeżeli chodzi o język polski, to ja niesamowicie długo w ogóle sepleniłam. I ja czuję czasem teraz, jak się wypowiadam, już nie wiem, czy to są naleciałości z dzieciństwa, czy po prostu z tego, że mieszkam w innym kraju i mówię w innym języku, z inną dykcją. Więc zastanawiam się, jak ja bym na przykład chciała sobie coś poprawić, ile czasu…

Marta Wesołowska: Wiesz, no, dorosły potrzebuje trochę więcej czasu, dlatego, że tyle lat, ile już mamy, to tyle lat też już mamy tego doświadczenia i tych różnych swoich nawyków. I tak jest właśnie z nawykiem, że kiedy jest on w tej pierwszej, początkowej fazie, to bardzo łatwo go zmieniać, ale kiedy jest wykształcony nawyk, czyli coś, co robimy automatycznie, nawet o tym nie myślimy, i na przykład dajmy na to, mówimy właśnie w taki sposób już 30 parę lat, albo 20 parę lat, no to my też potrzebujemy na pewno… W kilka miesięcy to nie rozprawimy się z tym, bo tam po drodze będzie się działo dużo różnych rzeczy, i łącznie z tym, że jest czasami taka faza tego przechodzenia do tej nieświadomej kompetencji, czyli tego, że robimy już dobrze, a nawet o tym nie myślimy. To w tej drodze, kiedy kształtuje się ta świadoma kompetencja, czyli my potrafimy coś wywołać, typu: „Okej, to teraz uczymy się, dotknij tu, zrób tak, powiedz tak” i my teoretycznie super to wiemy. Powiemy to jako pojedynczy dźwięk, powiemy to nawet w sylabie, powiemy to nawet w wyrazie, ale w momencie, kiedy przychodzi jeszcze jakaś ekscytująca sytuacja i przychodzi nam spontanicznie mówić, no to tu możemy się wysypywać i wiele osób może mieć takie poczucie: „Jejku, to jak taka wiesz, walka z wiatrakami. No, już tyle razy myślę, że umiem i coś powiem, a non stop się wysypuję”. Ale tutaj to, co pomoże, to przede wszystkim świadoma taka praca i danie sobie czasu po prostu, bo to jest tak z prowadzeniem samochodu. My też w pewnym momencie, wiesz, nie myślimy o tym, już nie mówię o automacie, bo to jest oczywiście prostsze, ale typu: sprzęgło, kierunkowskaz, hamulec i tak dalej. Ja pamiętam doskonale, jak mając lat 18, zrobiłam prawo jazdy i chyba po paru dobrych miesiącach jazdy codziennie, ja wreszcie, wiesz, przestałam sobie… Któregoś razu podjechałam pod dom i mówię: „Ej, wreszcie nie mówiłam do siebie, co ja mam robić”. Typu, wiesz, nie, czyli zaczął się ten automat. No i teraz oczywiście już z czasem można jeździć i o tym nawet nie myśleć, więc to polecam.

Ale w ogóle, przy takiej pracy, jeżeli chodzi o te szczegóły artykulacyjne, dykcyjne, bardzo polecam, jeżeli chodzi o wady wymowy, spotkać się z logopedą stacjonarnie. To jest ogromna przewaga tego, że ten logopeda może dotknąć, pokazać, ma narzędzia. To jest zupełnie coś innego niż online. Ja dlatego tutaj bardziej skupiam się w tej kwestii prezentowania siebie, oczywiście brzmienia głosu też, ale już wiem, że online tych szczegółów takich nie uciągnie, nie ogarnie, bo po prostu technicznie nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

Całość wywiadu Joanny Julii i Marty Wesołowskiej posłuchasz tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jestem
Joanna Julia

Polka, Brytyjka, Cyfrowa Nomadka.
Marketingiem Online zajmuję się od czasów studiów w Londynie.
Jestem również nauczycielką jogi, podróżniczką  a także – a może przede wszystkim –  wieczną studentką. Kocham książki, galerie sztuki, proste i zdrowe przepisy, spacery.
Uczę się grać na pianinie 😊
Więcej o mnie dowiesz się tutaj

Znajdz mnie na: